Category -

Poetica

Poetica

Patryk Szymczak – Architekt

249 Wyświetleń

Na zmęczonym stole z nogami drżącymi

Noże skłócone z widelcami leżą.

I spalona zupa znad garnka dymi,

I obrus biel zaplamił poprzez nierząd.

I znudzone poduszki osobno zasypiają,

Nie zważając na szarego misia.

I pijana kołdra naiwną magią

Zmienia każde jutro w dzisiaj.

I wytarta podłoga prowadzi zawsze

Po śladach od wieków niezmiennej ziemi

Do telewizora udającego zbawcę

I obojętnej kanapy, i smutnych foteli.

I drzwi co krzyczą swoimi hukami,

I przezroczyste okna niewidoczne,

I książki bez grzbietów z bladymi kartkami,

I lustra dawną pięknością nieowocne.

Jedynie duchy patrzą załzawionymi oczami,

Bo mogli lepszymi być architektami.

Poetica

Paweł Leopold Sieradziński – Moja Nadma

243 Wyświetleń

Na zielonej łące Ktoś ślad swój zostawił

Ślad harmonii życia, co brązem się mieni

Popatrz – polanka tak licha zarosła już cierniem

Cierniem, co swym kolcem transcendencję zgłębia

Krwista snu otoczka, zamyka ją w chwale

Życie, co tu toczy – jak motyla oczy

Usłysz kto tak cicho, tka nicią ornament

Siedem blasków róży – zapach jej, niewinność

Obfitość tak wielka na tak małym pólku

Wąska rzeka na pól dzieli ją rozkosznie

Tą polanę lichą, we wsi pod Kobyłką

Mazowiecka Nadma woła mnie, gdy zbłądzę

Ktoś na rzeczce stworzył betonową tamkę

Niby nieświadomie, lecz przypadku nie ma

Na jej samym skrawku krzyżuje swe nogi

Zamykam swe oczy i wiem, że nie spadnę

Gdy patrzę na taflę cichego strumienia

Widzę oczka wodne, na dnie jasny piasek

Każda chwila – płynna, zmienia tor wydarzeń

To co podświadome szybko się oczyszcza

Wdzięczność serca sama rozpala się we mnie

Samo Serce śpiewa, chwila ta jest świętą

Choć to niezgłębione – wszystko to pojmuję

Lecz nie moc rozumu decyduje o tym….

Bo go teraz nie ma…

Jestem tu samotny, nikt tu nie zagląda

Tylko świerszczy brzmienie…

I ptak, co przeleciał

Rozdzielenia nie ma! Bóg okazał litość

Nad grzesznikiem wielkim….

Bóg jest dobrym Ojcem, a my jego Dziećmi

Poetica

Przeklęte Słowo

252 Wyświetleń

Cóż to za gałąź, której się chwytasz?
Twoim ratunkiem? Duchową śmiercią?
Przeklęte słowo, które dotyka
Czy pomyślałeś, że może zabić?
A może chciałbyś nie wiedzieć tego…
Przeklęte słowo to TWOJE SŁOWO
Które przenika jak nabój w sercu
Przyjrzyj się jemu – przestań uciekać!
Bo będzie dręczyć tuż po Odejściu
Przeklęte słowo – mistyczna drzazga
Która zalega w głębi Twej Jaźni
Czy pomyślałeś, że może ono
Jest w sercach innych, czy tylko w Twoim?
Każdy ma inne przeklęte słowo
Nie – ludzkie słowo, tak ukrywane
Czemu nie – ludzkie? Niewyrażalne?
Nie – ludzkie Temu, Który nań spojrzy
Kluczem niech będzie ciekawość dziecka
Bo tylko ona wskaże nam Ono
Czemu mam szukać? Nie ma w tym sensu!
Jeśli nie widzisz nigdy nie zmienisz
Tego, co plami Twoje jestestwo…
Plama niech będzie chęcią do zmiany
Prawdziwa śmierć to twoja ucieczka…
Jak powiedziane – ono zabija!
Lecz jakże słodka i piękna śmierć to…
Odzyskać siebie – dla siebie – przez Nie
To nie możliwość, ale konieczność
Przeklęte słowo – nie bój się Jego
Bo choć zabija, to także wskrzesza!
Zbliży do Tego, który Cię poznał
Zanim ujrzałeś PRAWDĘ w Twym sercu


Paweł Leopold Sieradziński

Poetica

Jaskinia pod Nanga Parbat

386 Wyświetleń

Milcz zazdrośniku, który w odmętach jaskini
Podziwiasz oszukane cienie kłamliwych płomyków.
Milcz ty, którego w tej chwili
Serce z bólu kwili
I marzy o wspięcie nad szczyty.

Milcz nieudaczniku, który nóg swych pragniesz,
Bo ktoś wszedł wyżej niźli wzrok twój sięga.
Milcz ty, niedostojny diable,
Gdy tak ujadasz zajadle,
Wątpiąc w istnienie spełnionego nieba.

Milcz nicości, któraś bez imienia
Łapczywie pożerasz pieśni im chwalebne.
Milcz ty, której ziemia
Nie dała ukojenia.
– Umrę, gdy przegram. Wygram, gdy polegnę. –


Patryk Szymczak

Poetica

Dorzecze Źródła

451 Wyświetleń

Życie me tańcem w rytmie szaleńczym

Jestem Tancerzem z lekkością kroku

Uśmiech wiosenny na twórczych ustach

Pojawia się, gdy…

W nurcie wolności wiersz pieczętuję Pędzlem Przyszłości – farbami życia

Rysuję Artyzm, co nawet niezły, gdy…

Powiew wiatru mej Intuicji przychodzi do mnie

Z Pierwszego Źródła – w natchnionej ciszy

 

Rozkwitam w wierszach i przeobrażam

Tak jak poczwarka w Motyle Piekno

Jak Kwiat Paproci namalowany w ciepłym odcieniu tęczą astralną

 

Koloryt Nieba moja jest aurą

Cierniem Lirycznym – Piękno Niewieście

Woń mej Poezji znajomo pachnie

W najczulszym Krzyku słów autentyźmie !

 

Do Duszy – Dusza lgnie jak niemowlę

W archetyp Kochań cię zaczaruję i zauroczę miłosną Pieśnią

 

Grzmot poetyczny w bajecznym wierszu

Olśni jak Słońca w Wielkim Wybuchu

Jasność twórczości mej w Apogeum

Oświeci Ciebie jak…

Świeca blyszcząca ogniście promieniami w mroku

 

Sensem zawartym w tym, co tu piszę

Między wersami, co płyną w zdania

Jest Utęsknienie za Ukochaniem

Które przybędzie z falą Przypływu

W najmniej spodziewanej chwili

Burzącej Tęsknoty niepokój

I chaos

 

Cierpliwie czekaj więc… usuń maski, odrzuć co sztuczne

Miłość przychodzi, gdy jest Otwartość

Nagle

Jak Piorun

Strzela w Twe Serce

I wbija mocno w pełnym amoku !

 

Miłość jest Wszystkim

„Dorzecze Źródła” jest jej na imię

… a na nazwisko – „Pełnia Zachwytu”


Paweł L. Sieradziński

Poetica

Kolory

340 Wyświetleń

Żółty umacnia aktywność myśli

Daje intelekt, rozsądek, światło

To jest figlarność i żartobliwość

Ciepło, serdeczność i lekkostrawność

 

Czerwień radości jest pożądaniem

Daje witalne siły i zdrowie

Daje korzenie w materii świecie

Cielesną miłość i silną wolę

 

Niebieski kolor jest artystyczny

Daje duchowość, z natchnienia sztukę

Łatwość wyrazu samego siebie

Ukoi nerwy, odda naturze

 

Zielony daje uczucie spełnień

To jest harmonia, powrót do życia

Symbol żyzności, wzrostu, dostatku

Obwicie liśćmi wypełnia serce

 

Pomarańczowy kojarzy z ogniem

Daje ambicję i podniecenie

To jest animusz, przygoda, zdrowie

Energia silna, słodka euforia

 

Purpura łączy czerwień i błękit

Od starożytnych czasów królewska

To władza, moce i dostojeństwo

To jest ozdoba rangą cesarska

 

Róż bez warunków, tkliwą miłością

Łagodzi bólem rany cieknące

To przebaczenie z czystą intencją

„Kocham Cię za nic, kocham po prostu”

 

Biały zaprzecza kolorom wszelkim

Daje nadzieję, wiarę i czystość

Ufność, perfekcja i oświecenie

Perłowa biel da widzeń – jasność


Paweł L. Sieradziński

Poetica

W oddali, gdzieś tam

396 Wyświetleń

Samotność…

Tak wielka, że nawet Czas

Z bezczynności umiera

 

Na minimalnych obrotach

Bo tak bezpiecznie

Bo tak już wyszło

 

Zaczekaj!

Zaczekaj na mnie!

Cieniu mój drogi

Daj mi się schować

Pod pelerynę Twą

Bym z inną twarzą

Mógł na bezczela ich spenetrować

 

O czym mówicie?

O czym prawicie?

Moi ziomkowie, moi druhowie

Od filiżanki i od szklanki…

 

Kiedy puchary pełne już

Kraść tajemnice zacząć czas

Niechaj się plączą języki

W bełkocie chaotycznym…

 

Ten sam, a jednak inny

Pozorów gra

By nie uchylić nieopatrznie

Rąbka tajemnicy

Na temat tego, który tam w oddali

Wypatrywany, obserwowany

Na pewno nie wie nic!

Na pewno już nie wróci!

 

Kraków, 8 styczeń 2016

 

Agenda Poetica

Poezja Ery Wodnika

469 Wyświetleń

Z nieukrywaną dumą obwieszczamy, że startujemy z preorderem „Poezji Ery Wodnika”, Pawła Leopolda Sieradzińskiego. Tomik wierszy ukaże się w styczniu 2018 roku, lecz zamówienia można składać już dziś.

Co na tym zyskujemy?

Książkę wyślemy do Ciebie w tym samym dniu, w którym otrzymamy ją z drukarni. No, może poczekamy chwilę, ponapawamy się jej nowością, a dopiero później spakujemy w karton i wypuścimy na wolność 😉

Zamówienia można składać w tymże miejscu:

http://abyssos.eu/sklep/pawel-leopold-sieradzinski-poezja-ery-wodnika/

Poetica

Sepulture [audio]

484 Wyświetleń

Pere-Lachaise, jeden z najważniejszych cmentarzy w Paryżu. Obracając się wśród okazałych grobowców i miejsc, gdzie pochowani są ludzie znani (Chopin, Morrison…), łatwo przegapić uciekającą wśród granitów wenę. Na szczęście poeci mają to do siebie, że byle dwie betonowe płyty i drzewo wyrosłe tuż obok zdawać się mogą romantyczną historią.


 

Realizacja: attic studio

Autor: Patryk Szymczak

Czyta: Michał J. Sobociński



„Sepulture”

Wrócę żyw, ukochana – każdy trup obiecał,
Z radością Cię przyjmę – wdowa odpowiada.
I zgaśnie hen daleko ledwo tląca świeca,
i skapnie tuż pod stopy łza krwią okłamana…

Żona niewierna (nie wierzy, że umarł
ten, co bez tarczy wyszedł, by nie mieć, czym wracać)
siedem lat czekała wytężając ucha
na ciężki krok w stęsknionych kamaszach.

Rok pierwszy minął zlany niepokojem
o to czy wróci – obiecał, że wróci.
Nie chciałby chyba wdowy mieć za żonę?
W zwątpienie oblekł się cały rok drugi.

Kurant trzeciego grały łzy o policzki,
nerwy zszargane wichurą rozpaczy.
Skoro wszystko fraszka, co ponad się liczy?!
Czwarty śmiechem obłąkańczym się znaczył.

Piąty to nienawiść do kłamstw znienawidzonych,
szósty rokiem ciszy zaległej gdzieś w głuszy,
siódmego tęsknotę ułożyć gdzie groby.
Ja chcę do niego – odpowiada ósmy.

Poszła więc szukać wśród mędrców narodów
sposobu na zdjęcie kajdan emocji.
I magii, i czarów, i zaklęć, i modłów,
by dostać się do podziemnej miłości.

Ostatni z ostatnich, w górskiej kotlinie
znalazł się druid, co prośby wysłuchał.
Jednak powiedział stęsknionej dziewczynie,
że ciało zostanie, przeniesie się dusza.

Cóż się jednak równa nieskończonym afektom?
Tak! Tak! wdowa wołała od razu.
Dusza jej w drzewie, jego szczątki pod ziemią,
wiatru szept sepulture w paryskim cmentarzu.

Patryk Szymczak

Bez kategorii Poetica

Wizja raju [audio]

279 Wyświetleń

Zapraszamy do sprawdzenia nowej inicjatywy skierowanej – póki co – do naszych poetów. W ten dzień zaduszny zapraszamy szanowne Audytorium do wysłuchania wiersza Pawła Sieradzińskiego, pod tytułem „Wizja raju”. Co prawda, premierę mieliśmy zaplanowaną na kilka dni do przodu, ale korzystając z okazji tego specyficznego (i według niektórych magicznego) okresu w roku, przesunęliśmy ją na dziś.

I na wyraźną prośbę wierszoklety Pawła 🙂

Tym samym pragniemy poinformować, że co jakiś czas na łamach Abyssos będziemy publikowali twórczość-twórców powiązanych z Abyssos. Za tydzień w środę kolejny utwór!

 


 

Realizacja: attic studio

Autor: Paweł L. Sieradziński

Czyta: Michał J. Sobociński



„Wizja Raju”

Legendarna Dobrowina, to Nowina! Hej Nowiny!
Bądź pozdrowion Dobry Ojcze Światło Świata w Dzień Zachwytu
Grzmot radości w mej tęsknocie pojednawcze chwyta dłonie
Komplementy – skarby żyzne roztaczają smugi wdzięczne

Kiełkujące z traw dzwoneczki migotają nieprzerwanie
Parze pereł całkiem nago obnażają swoje serca
Ktoś bezwstydnie gra na lutni… to zelfiony anioł – świetlik
Na łabędzich skrzydłach tkane melodyjne są piosenki

Orzeźwione eliksiry rozdawane są, by wzrosły
W kwiatostanach ludzkich źrenic, bratnie: „Dzięki!… wielkie dzięki!”
Hej miłujmy się jak dzieci! Stwórzmy okrąg, niech zapłonie!
Niech zapłoną wszystkie miejsca i zakątki z morza wspomnień

Spacer mgielny nad Przeźroczem bywa miękko – leciuteńki
Właśnie przyszedł doręczyciel, by wiatr zrodzić i dopieścić
Łany Szczęścia i poezji rumienieją się w ogrodzie
Każdy brata chce pozdrowić, rozanielić w swej prostocie

Wyniesiona na piedestał lazurowa, czysta cisza
Lazurowe myśli – słowa dotykają uroczyście
Każdy gniazdko ma w nadziei wyznaczone przez skowronka
Każdy śpiewa cześć Poezji, tak szczęśliwej, tak wysokiej

Najwidoczniej to pamiątka po miłosnym weseleniu
Ta kreacja wieloświetlna niestrudzenie śpi w odkryciu
Tak dziewicza rzeka mleka opatula swą pierzyną
Tak łaskawa, biało – złota nieopatrznie daje młodość

Nie ma czego już wybaczać, każdy na wskroś widzi Duszę
Każdy lustrem jest dla innych: miodem i ostatecznością
Błękit sączą z warg bliźniego wszystkie Dusze w tym ogrodzie
Kwitną wszędzie róż – intencje, by lirykę w bez – czas wchłonąć

Gorejące wrota dreszczy to pogłoska modlitewna
Ktoś przechodzi właśnie przez nie – tajemnica się wypełnia
Ranga miejsca nuci czystym, nieodpartym westchnień stanem
Ta tęczowa serc kraina świetli Duchy miłowane

Ta przedziwna REWELACJA(!) sens ekstazy uwidacznia
Ona arką darowania, rodowodem objęć tańca
Oświecenia dekad krople dają piękne łez odczucie

Łez nieziemskich, takich które do przyjaźni są zachętą
Jednocześnie na obłokach łanie pyszne listki sączą
Wszystko płynie w tym bezmiarze uzdrowieńczą młodzieńczością
Wianki, płatki i bukiety wypływają poprzez fale

 

Duch wciąż się wznosi i bursztynieje… jakże przedziwne są jego dzieje
Jakże cudowna skraplana rosa…. wszystko jest cudem i uwielbieniem
Na deser właśnie podają wiśnie, soczyste pąki i chleb maślany
Sekrety starej arcykomnaty brzmią jak wytwory błysków odświętnych
Tu każda lekcja odnotowana, aria zwycięstwa nie drąży końca

Niepojmowalne na Ziemi próby człowiek już widzi odzwierciedlone
Przeistoczenie wyzwania w błogość otwiera oko na Boże Dary

Paweł Leopold Sieradziński