Siedem. Siódemka. Seven. Sieben. Uważana za szczęśliwą liczbę. Cóż, dla na nas na pewno, gdyż do tej pory to najbardziej obszerny numer ze wszystkich. Mamy nadzieję, że to tylko początek czegoś więcej. I mamy nadzieję, że następne numery będą coraz bardziej obszerniejsze w treść. 17, 27, 77, 777 (my nie damy rady?!).

Ale ale… do rzeczy, Pandread się rozpisał o stowarzyszeniu we wstępniaku, ale mało informacji na temat samego numeru. Dlatego też spieszę z pomocą, by przedstawić czego możecie się spodziewać.

Przede wszystkim: poezji. Tym razem czwórka autorów, każdy po dwa dzieła. Paweł Leopold Sieradziński (nasz pionier w kwestii pierwszego wydawnictwa) uraczył nas „Moją Nadmą”, w której zabiera nas nad marzeniami nad cieplejszymi klimatami na wsi, a w drugim o nazwie „Liryka” przedstawi jakie cechy winien mieć prawdziwy poeta. Antoine Xave w „Tautogramie S#2” przedstawi jakie cuda może zadziałać tylko jedna litera, zaś w „Epitafium samotności” wyrazi swoje współczucie dla samotnych. Patryk Szymczak w swoim dziele „Architekt” przedstawi jaki chaos może wywołać teoretyczny porządek, zaś w „Trupim Synodzie” może być alegorią do tego, jak odchodzimy. Witold Tylkowski przedstawi dwa różne światy. W „Po prostu” podmiot liryczny pokaże czym jest życie i jak je należy odbierać, zaś w „Umierają Słowa” o tym, że zawsze warto mówić, niezależnie, czy to coś złego czy nie.

Opowiadania również nam obrodziły. Gabriela Tyńska w „Sztuce Współczesnej” przedstawi nam świat krytyki i niezrozumienia u współczesnych artystów, Izabela Wieczorek w „Apogeum” pokaże nam, że nie za wszystkim zawsze stoi przypadek, Jakub Suliga w „Bezdymnych” zaprezentuje jak wygląda świat zupełnej znieczulicy. Przemysław Kubisiak w „Ratunkowym wyroku” nawiąże trochę do klasycznego science fiction za czasów PRLu, Robert Kapczyński w drugiej części „Ludziej duszy” przedstawi nam meandry własnego ducha, o którym nie mieliśmy pojęcia, a Dominik Grosicki w „Bękartarcie z Nervsten” zauważył, że nie wszystkie baśnie muszą się kończyć przysłowiowym „I żyli długo i szczęśliwie”.

Jeśli chodzi o publicystykę, mamy tylko jednego przedstawiciela. Paweł R. Ofiarski zakończy swój cykl fantastyki w anime przedstawiając serie, które mają miejsce w przyszłości i po które warto sięgnąć. To tyle. I tak i nie! Tak, bo to wszystkie nasze artykuły, ale nie, bo zdecydowaliśmy się trochę podmienić naszą szatę graficzną w tekstach. Robimy to w formie eksperymentu i zobaczymy jak wyjdzie. Liczymy jednak, że spotka się z pozytywnym odbiorem. Jak na razie Pablo życzy wam przyjemnej lektury i mamy nadzieję, że zobaczymy się przy następnym numerze.

Najnowszy numer znajdziecie tu – o, pod tym linkiem 


Pablo