Agenda

Pyrkon 2019 – relacja

200 Wyświetleń

Pyrkon, Pyrkon… i po Pyrkonie. Już kilka dni po zakończeniu jednego z największych konwentów, pojawiły się pierwsze relacje. Nie chcąc pozostać gorszymi uznaliśmy, że przetrawimy naszą wizytę w Poznaniu i zdamy wam krótką relację 🙂

Jak było?

Na dzień dobry dostaliśmy poważnego questa o nazwie „uzyskaj właściwy identyfikator”. Kojarzycie takie misje z gier, w których NPCe wysyłają was do innych NPCów, by uzyskać jakieś informacje? Uzyskaliśmy taką przy kasach, gdy uzyskaliśmy błędne plakietki. I tak, z punktu informacyjnego, wysłano nas do innych kas. Tam zaś dostaliśmy info, że mamy się zgłosić do biura. W biurze zaś, że do koordynatora naszego bloku. Od koordynatora zapewnienie, że na czas naszej prelekcji identyfikatory będą. Ale jako doświadczeni gracze, wiedzieliśmy, że będzie można obejść quest. Stąd wróciliśmy do kas, gdzie nam po raz pierwszy kazano się zgłosić. Tam znaleźliśmy informacje o obsłudze prelegentów. I tam też zakończyliśmy naszą chwalebną (i długą) misję, uzyskując właściwe identyfikatory. Zadanie wykonane. +100 exp i przedmiot „plakietka prelegenta +1”.

A jakie wrażenia, gdy misja była za nami?

Jesteśmy zachwyceni, co tu dużo gadać. I to bez brania udziału w żadnych blokach programowych. Czuło się tę niezwykłą atmosferę będąc wśród tłumu 20 tysięcy fascynatów. Co rusz odwracaliśmy głowę, by zobaczyć jakiś nowy cosplay. O ile Pandread widział wyłącznie ludzi w strojach, to już Tarzanus, człowiek, co widział 500 anime, cały czas pod nosem mówił, skąd zna daną postać. Ale, to nie on latał z aparatem, by za wszelką cenę zrobić sobie zdjęcia z postaciami. Ten przywilej przyjął na klatę Pandread i Asioł, szczerząc się do obiektywu z wybranymi postaciami. Efekty: cóż, są zdjęcia. Na kilku z nich wszedł w kadr Tarzanus, menda jedna.

Ale nie tylko się bawiliśmy. Mieliśmy przed sobą prelekcję „Opowieści ze Świata Oka – Projekt Literacki”. O ile był strach, że nikt nie przyjdzie, szybko minął po otwarciu wrót. Przyszli ludkowie, słuchali uważnie i robili zdjęcia. Chyba nie ma lepszej satysfakcji niż zadowolona publiczność.

Co więcej, uzyskaliśmy nowych kompanionów na czas zwiedzania Pyrkonu: starych znajomych prezesów z czasów, gdy namiętnie grali w sesje by fora internetowe.

Po skonsumowaniu obiadu w postaci makaronu (Tarzanus , naczelny kucharz stowarzyszenia, stwierdza, że było to wyjątkowo znamienite danie, acz mała porcja), weszliśmy w szał. Zakupowy szał. Mieliśmy wydać miliony monet na gadżety, ale okazało się, że nasze legendarne bogactwo było ograniczone. Stąd, skończyliśmy z książką. Pozostałe złoto wydaliśmy na miejscowe specjały, jak piwa pokroju „Zmęczona Cosplayerka”.

W końcu nadszedł czas rozstania i każdy ruszył na indywidualne questy. Pandread i Asioł zdecydowali się na podróż elektroniczną hulajnogą, ich kompani poszli na sesję RPG, a Tarzanus na misję ekspolaracyjno – rozrywkową do centrum Poznania.

Czy wrócimy za rok?

No ba!

Być może w przebraniach, a na pewno w ubraniach 😉 

 

You Might Also Like