Boicie się duchów. Że swoje usta
Na waszych złożą zimne i namiętne.
Że domy nawiedzi zasztyletowany Gustaw
I znajomą na klindze pokaże rękę.
Że winy całe, maluczkie i wielkie
Wyjdą z prawdy, nie słów oszusta.
Że w końcu na szyi uwiąże pętle
Życiowych planów, decyzji i ustaw.
Boicie się duchów. Ja ucałuję,
Rękę wyciągnę, winy obronię,
Sznur ściągnę, okryję całunem,
Bo takich duchów się wcale nie boję.
Wytrzymam wszelkie trudy i znoje,
Stanę ja – straszny – z przerażonym tłumem,
Gdy oczy otworzę, zamkną się twoje,
Bo duchów, drogi panie, dziś jestem królem.

Autor grafiki: Julia’S’oul